Marcel miał być zwyczajnym, radosnym niemowlakiem. Wszystko zmieniło się, gdy miał zaledwie 7 miesięcy – wtedy lekarze postawili diagnozę: nowotwór złośliwy – neuroblastoma. 
Choroba zaatakowała jego kręgosłup i odebrała mu możliwość chodzenia.
Zamiast pierwszych kroków była walka o życie.
Marcel przeszedł długie leczenie i 20 cykli chemioterapii. Udało się pokonać raka, ale jego skutki zostały z nim do dziś. Chłopiec porusza się na wózku, zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi i każdego dnia walczy o sprawność.
Ostatnio przeszedł dwie operacje nóg. Leczenie nadal trwa.
Do tego doszły ogromne obciążenia psychiczne – Marcel zmaga się dziś z zaburzeniami depresyjno-lękowymi i jest pod opieką psychologa oraz psychiatry.
A mimo to… się nie poddaje.
Pływanie stało się jego ucieczką i siłą. Trenuje, startuje w zawodach i udowadnia, że jego historia to nie tylko choroba. To ogromna determinacja i marzenie – żeby kiedyś stanąć na nogi.
W maju Marcel ma zaplanowany turnus rehabilitacyjny w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym dla Dzieci „Ameryka”.
To nie jest zwykły wyjazd.
To kolejna realna szansa, żeby zrobić krok do przodu.
Problem jest jeden — brakuje pieniędzy.
Koszt pobytu (pokój, wyżywienie, dojazd) to około 3000 zł. Dla rodziny Marcela to kwota, której dziś nie są w stanie udźwignąć.
Ten turnus to nie jest zwykła rehabilitacja raz w tygodniu.
To codzienna, intensywna praca z terapeutami – ćwiczenia ruchowe, pionizacja, wzmacnianie mięśni i nauka kontroli ciała. Właśnie taka systematyczna, wielogodzinna rehabilitacja daje największe efekty.
Dla Marcela to szansa, żeby wzmocnić nogi po operacjach, zwiększyć samodzielność i zrobić realny krok w stronę stania, a w przyszłości – chodzenia.
To także ogromne wsparcie psychiczne. Widoczne postępy i praca z ludźmi, którzy wierzą w jego możliwości, dają mu nadzieję i motywację do dalszej walki.
Bez tego turnusu Marcel stoi w miejscu.
Z nim – ma szansę zrobić kolejny krok.
Bez tego wyjazdu Marcel traci ważną część rehabilitacji.
Dlatego dziś prosimy o pomoc.
Twoja wpłata to nie „cegiełka”. To konkretna pomoc – dzień rehabilitacji, godziny pracy nad ciałem, które wciąż chce walczyć.
To szansa, żeby Marcel był bliżej swojego marzenia.
By kiedyś wstać z wózka.
W imieniu Marcela i jego mamy dziękujemy za każdą pomoc.
Pomagajmy. Teraz to naprawdę ma znaczenie.




Słowa wsparcia od darczyńców
Wczytuję...