Obywatelska Fundacja Pomocy Dzieciom Organizacja Pożytku Publicznego
KRS 0000140007
Wspieramy chore dzieci z całej Polski od 2002 roku

Ricardo Dąbrowski

ricardo2Ricardo Dąbrowski (woj. warmińsko-mazurskie) urodził się w roku 2007.

Przyszedł na świat zdrowy, jednak z bakteriami w moczu. Z ich powodu od razu dostawał antybiotyk, a pobyt w szpitalu wydłużył się do 2 tygodni. Po miesiącu pobytu w domu ponownie szpital i ponownie bakterie w moczu, 2 tygodnie w domu i ponownie szpital bakterie… I tak z przerwami do 1,5 roku życia.

Ricardo zaczął chodzić, gdy miał roczek. Był bardzo energiczny, krzykliwy, piszczący. Pomyślałam „To dziecko musi się wyszaleć”, ale gdy dorastał i był w wieku 3-4 latka jego zachowanie zaczęło mnie coraz bardziej niepokoić. Synek był ciągle w ruchu, nie umiał bawić się cicho, ciągle krzyki, piski. Zwróciłam się do pani przedszkolanki, żeby pani psycholog poobserwowała zachowanie Ricardo w przedszkolu. Po dłużej obserwacji pani psycholog zaleciła ćwiczenia fizyczne, żeby dziecko się zmęczyło, to nie będzie takie energiczne. Pomimo zastosowania intensywnych ćwiczeń nie następowała żadna zmiana w zachowaniu syna – dziecko było coraz bardziej energiczne i widziałam, że to mu przeszkadza i bardzo z tym się męczy.

Pani psycholog orzekła, że tak mają dzieci w wieku przedszkolnym i, że to przejdzie.

Gdy Ricardo poszedł do pierwszej klasy, to nie mógł usiedzieć na miejscu, chodził po klasie, zwracał na siebie uwagę, lubi być w centrum zainteresowania. Zaczęły się skargi od pani wychowawczyni.
Moje sugestie, że dziecko po prostu ma ADHD ignorowano. Zgłaszaliśmy się do psychologa tłumacząc jak jest sytuacja, a Ricardo męczył się i z roku na rok było gorzej. Nie radził sobie na lekcji, pracował wolniej i słabiej, nie umiał się skupić .Wychowawczyni widziała jaki jest problem, ale udawała że go nie ma i przepuszczała Ricardo z klasy do klasy. Ciągle skargi, wzywanie do szkoły, a moje dziecko wciąż się męczy, w pada w depresję i zamyka w sobie, bo nie daje rady w szkole. Stanęło na tym, że na podstawie zaświadczenia wypisanego przez lekarza synuś miał lekcje indywidualne i bardzo dobrze to na niego wpłynęło – syn sobie chwalił, że miał spokój i lepiej pracował.

Ricardo ma problemy z nauką, ze zrozumieniem, ma bardzo dobre serce, jest uczuciowym i wrażliwym dzieckiem. Ma zdolności plastyczne, zapisałam syna do szkoły muzycznej traktując to jako terapię i od stresowanie. Syn jest pod stałą kontrolą lekarską psychiatry i psychologa. Przyjmuje leki na stałe i regularnie odbywamy wizyty kontrolne – co 2-3 miesiące u psychiatry oraz u psychologa co 3 miesiące. Wszystko to poza miejscem zamieszkania.

Potrzeby związane z opanowaniem psychiki mojego synka nie są jedynymi kłopotami z jego zdrowiem.
Ricardo potrzebuje aparatu na zęby, bo ma wadę zgryzu.
Ricardo ma częste kolki nerkowe, zakaz picia napoju gazowanych i soków oraz jedzenia słodyczy.

Potrzebujemy pomocy w pokryciu kosztów dojazdu do lekarza oraz leczenia. Marzymy o wyjeździe dziecka na turnusy rehabilitacyjny organizowany z myślą o dzieciach z zaburzeniami emocjonalnymi. Mamy nadzieję, że przy pomocy życzliwych ludzi nasze marzenia zostaną spełnione.

Sami nie damy sobie rady z ich realizacją.
Ricarda tata jest całkowicie pozbawiony praw rodzicielskich. Nie mamy z nim kontaktu, bo jest złym człowiekiem. Rozwód orzeczono z winy ojca – znęcał się psychicznie i fizycznie nade mną, częste były interwencje policji, nadużywał alkoholu. Ma zasądzone alimenty, ale ich nie płaci.

Alimenty na Ricardo otrzymuję przez fundusz alimentacyjny 500 zł , zasiłek rodzinny 124 zł oraz te 500+ to z tego utrzymuje się 4-osobowa rodzina. Ricardo ma młodszego braciszka Lorenzo, który również jest podopiecznym Fundacji.

Ja nie pracuję zajmuje się dziećmi, bo potrzebują szczególnej opieki. Jest bardzo ciężko utrzymać się z tej kwoty, tym bardziej, że dzieci są chore. Mieszkanie, w którym mieszkam z dziećmi i z mężem wybłagałam jako lokal socjalny i dzięki temu mamy bezpieczny kąt. Jednak jego koszty utrzymania są jak na nasze możliwości ogromne – to efekt ogrzewania elektrycznego. Cieszymy się, że mamy takie warunki, bo po własnoręcznie przeprowadzonym remoncie jest prysznic i bojler, a przez 6 lat myliśmy się w miskach.

Nikt nam nie pomaga z rodziny. Możemy liczyć jedynie na siłę własnych rąk i życzliwość obcych ludzi.

Wszystkie osoby i instytucje, które zechcą pomóc Ricardo, proszone są o przekazywanie darowizn na konto Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom w Warszawie – organizacji pożytku publicznego
w Banku Millennium
nr: 05 1160 2202 0000 0000 6763 3382
a także o przekazanie 1% 
zawsze z dopiskiem: „Dla Ricardo Dąbrowskiego”.

Partnerzy / Przyjaciele

© Copyright 2013-2015 Obywatelska Fundacja Pomocy Dzieciom. | Mapa strony